wtorek, 21 czerwca 2011

Galaretki pomidorowe z pesto



5 – 6 pomidorów świeżych
Kilka pomidorów suszonych w oliwie
2 - 3 ząbki czosnku
1 cebula (nieduża)
Pesto – najlepiej domowe, niestety nie miałam aż tyle bazylii - kilka łyżeczek
Sok z połowy cytryny
Sól
Pieprz
Żelatyna
Oliwa

Sos:
Garść świeżej bazylii
Garść świeżej mięty
Maleńki ząbek czosnku
Oliwa cytrynowa
Ciut octu z białego wina
sól

Pomidory obrać ze skórek i pozbawić pestek, pokroić w kostkę. Nie musi być regularna J
Czosnek i cebulę posiekać.
Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić czosnek i cebulę, zeszklić. Wrzucić pomidory.
Poddusić lekko.
Przerzucić do miksera wraz z pozostałymi składnikami (bez żelatyny). Dokładnie zmiksować. Jeśli zależy nam na gładkiej konsystencji warto masę przetrzeć przez sito.
Żelatynę rozpuścić wg instrukcji na opakowaniu (nie podaję dokładnej ilości, bo wszystko zależy od tego ile nam wyjdzie masy – pomidory są różnej wielkości itp.)
Żelatynę wlać do masy pomidorowej.
Przelać do miseczek.
Odstawić do lodówki.

Składniki sosu zmiksować

Galaretki wyciągnąć z miseczek (zanurzyć na chwilę w gorącej wodzie, to łatwiej wyjdą).
Podawać z sosem

11 komentarzy:

  1. pierwszy raz widzę coś takiego - bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawy pomysł...na pewno do wykorzystania i spróbowania w mojej kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajowe. :) Pesto kupne? FOCH! ;) ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. POmyslowe! Bardzo mi sie podoba;)

    OdpowiedzUsuń
  5. mniam, świetnie to wygląda
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, nie wpadliśmy jeszcze na przerobienie pomidorów w galaretkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajna rzecz taka galaretka, podobaja mi sie twoje foremki.

    OdpowiedzUsuń
  8. ależ tu u Ciebie smakowicie :)
    Podoba mi się i to bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy pomysł - na pewno skopiuję ;)

    OdpowiedzUsuń