Przepis pochodzi z książki Mighty Spice Cookbook
Tylko dla tych, którzy lubią ocet. Chociaż moje dziecię twierdzi, że nie lubi a jadło aż się uszy mu trzęsły :)
pół ananasa
1 ogórek
2 pomidory
pól czerwonej cebuli
1 świeża papryczka chili
1 łyżka mirinu
2 łyżki octu ryżowego
2 łyżki octu kokosowego
1 łyżka octu z czerwonego wina
sól - niedużo
kolendra
Octy i mirin połączyć, dodać posiekaną drobno papryczkę (można z niej usunąć pestki),
Cebulę pokroić w cienkie piórka, zalać mieszanką octową, dodać sól. Odstawić. U mnie stała ponad 2 h, ale myślę, że godzina jej wystarczy. Chodzi o to, żeby zalać nią sałatkę w ostatniej chwili.
Ananasa obrać i pokroić w cienkie plasterki. Z ogórka usunąć pestki (niekoniecznie) i też cienki pokroić. Pomidory obrać ze skóry, pokroić w paseczki. Warzywa i owoc połączyć.
Przed podaniem polać sosem, wymieszać. Posypać kolendrą
* w oryginalnym przepisie jest mowa o 6 łyżkach octu z wina ryżowego lub octu sherry. Nie miałam to sobie pokombinowałam. I zapomniałam o pieprzu. Chociaż, moim zdaniem, nie jest on tu potrzebny
czwartek, 6 marca 2014
środa, 5 marca 2014
Pizza margherita
Pizzę robię w domu.. rzadko, bardzo rzadko. Nigdy nie wyjdzie taka jak z porządnej pizzerii. A ja porządną pizzerię mam niedaleko.
Ale tym razem dziecię stwierdziło, że chętnie by sobie przypomniało smak domowej. A że postanowiło pomóc do nie miałam nic na przeciwko ;)
Przepis z książki La cucina regionale italiana. Campania
450g białej mąki
200 g mozzarelli
200 g pomidorów z puszki (pelati) lub 300 g świeżych pomidorów
30 g drożdży
100 ml oliwy
bazylia
sól
Drożdże rozpuścić w 250 ml ciepłej wody i 4 łyżkach oliwy.
Mozzarellę pokroić / porwać.
Pomidory puszkowe osączyć z sosu i pokroić w kostkę. Pomidory świeże obrać ze skórki i pokroić w plastry.
Mąkę przesiać na blat (przyznaję bez bicia, że ja wyrabiałam w mikserze), wlać drożdże. Ciasto wyrobić. Zrobić z niego kulkę, przykryć czystą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na mniej więcej godzinę.
Piekarnik rozgrzać na maxa.
Ponownie wyrobić ciasto.
Ciasto podzielić na dwie części. Zrobić z nich placki :D . Ponownie zostawić do wyrośnięcia.
Na pizzy ułożyć pomidory, mozzarellę. Posolić. Skropić oliwą.
Piec około 15 minut (piekarnik rozgrzany do 220 stopni)
Wyszła ciut blada..
Była też wersja z szynką, ta się nieco lepiej przypiekła
Ale tym razem dziecię stwierdziło, że chętnie by sobie przypomniało smak domowej. A że postanowiło pomóc do nie miałam nic na przeciwko ;)
Przepis z książki La cucina regionale italiana. Campania
450g białej mąki
200 g mozzarelli
200 g pomidorów z puszki (pelati) lub 300 g świeżych pomidorów
30 g drożdży
100 ml oliwy
bazylia
sól
Drożdże rozpuścić w 250 ml ciepłej wody i 4 łyżkach oliwy.
Mozzarellę pokroić / porwać.
Pomidory puszkowe osączyć z sosu i pokroić w kostkę. Pomidory świeże obrać ze skórki i pokroić w plastry.
Mąkę przesiać na blat (przyznaję bez bicia, że ja wyrabiałam w mikserze), wlać drożdże. Ciasto wyrobić. Zrobić z niego kulkę, przykryć czystą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na mniej więcej godzinę.
Ponownie wyrobić ciasto.
Ciasto podzielić na dwie części. Zrobić z nich placki :D . Ponownie zostawić do wyrośnięcia.
Na pizzy ułożyć pomidory, mozzarellę. Posolić. Skropić oliwą.
Piec około 15 minut (piekarnik rozgrzany do 220 stopni)
Wyszła ciut blada..
Była też wersja z szynką, ta się nieco lepiej przypiekła
Czarrrrny makaron z owocami morza
500 g czarnego makaronu
150 g łososia wędzonego
1 słoik vongoli* - 130 g,świeże byłyby o niebo lepsze, ale bardzo rzadko bywają
250 g krewetek
2 ząbki czosnku
1 papryczka chili świeża (z braku świeżej użyć suszonego peperoncino)
sok z 1 limonki i 1/2 cytryny
2 pomidory
oliwa
1 kieliszek białego wytrawnego wina
nieduży pęczek natki
pół pęczka bazylii
kilka listków szałwii
sól
pieprz
Małże osączyć z zalewy.
Łososia pokroić w niedużą kostkę
Czosnek pokroić w plasterki
Papryczkę posiekać drobno
Pomidory sparzyć i obrać ze skórki. Pokroić w kostkę / ósemki
Zioła zmiksować z częścią czosnku, połową soku z cytrusów i odrobiną oliwy.
Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić czosnek i papryczkę. Przesmażyć. Wrzucić małże i krewetki.
Przesmażyć.
Dodać połowę łososia i pomidory. Podlać winem. Odparować nieco. Dodać sok z cytryny. Doprawić solą i pieprzem
Makaron gotować w osolonej wodzie
Makaron wrzucić na patelnię z owocami morza, dodać resztę łososia. Wymieszać. Wyłączyć gaz. Wlać ziołowy sos. Wymieszać. Jeść
* nie mogę zapamiętać polskiej nazwy
150 g łososia wędzonego
1 słoik vongoli* - 130 g,świeże byłyby o niebo lepsze, ale bardzo rzadko bywają
250 g krewetek
2 ząbki czosnku
1 papryczka chili świeża (z braku świeżej użyć suszonego peperoncino)
sok z 1 limonki i 1/2 cytryny
2 pomidory
oliwa
1 kieliszek białego wytrawnego wina
nieduży pęczek natki
pół pęczka bazylii
kilka listków szałwii
sól
pieprz
Małże osączyć z zalewy.
Łososia pokroić w niedużą kostkę
Czosnek pokroić w plasterki
Papryczkę posiekać drobno
Pomidory sparzyć i obrać ze skórki. Pokroić w kostkę / ósemki
Zioła zmiksować z częścią czosnku, połową soku z cytrusów i odrobiną oliwy.
Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić czosnek i papryczkę. Przesmażyć. Wrzucić małże i krewetki.
Przesmażyć.
Dodać połowę łososia i pomidory. Podlać winem. Odparować nieco. Dodać sok z cytryny. Doprawić solą i pieprzem
Makaron gotować w osolonej wodzie
Makaron wrzucić na patelnię z owocami morza, dodać resztę łososia. Wymieszać. Wyłączyć gaz. Wlać ziołowy sos. Wymieszać. Jeść
* nie mogę zapamiętać polskiej nazwy
wtorek, 4 marca 2014
Sałatka ziemniaczana. Kolejna
Tak, jestem uzależniona od ziemniaków. Zwłaszcza w postaci sałatek :) . Bawarska wersja bardzo mi posmakowała
Jolu, dziękuję za linka.
http://kochpla.net/2013/08/kartoffelsalat-nach-alfons-schuhbeck/
Skorzystałam, choć wprowadziłam kilka zmian. Jak to ja ;)
Oto moja wersja
1 kg ziemniaków sałatkowych
200 ml wywaru drobiowego
2 łyżki ostrej musztardy - ja użyłam Dijon
1 łyżeczka musztardy gruboziarnistej
2 łyżki czerwonego octu winnego
pęczek rzodkiewek
szczypiorek
sól
pieprz
szczypta cukru
Ziemniaki ugotować (nie obierać) w osolonej wodzie.
Przestudzić, obrać i pokroić w plasterki.
Do miski wlać wywar, dodać musztardę, ocet, cukier, sól i pieprz. Wymieszać.
Dodać kilka łyżek pokrojonych uprzednio ziemniaków. Zmiksować na gładką masę
Rzodkiewki pokroić w plasterki. Szczypiorek posiekać.
Ziemniaki wymieszać z rzodkiewkami i sosem. Posypać szczypiorkiem.
Odstawić do lodówki, żeby smaki się przegryzły.
ps. następnego dnia dodałam do niej (a raczej do jej marnych resztek ;) ) ogórka kiszonego. Pycha!
Jolu, dziękuję za linka.
http://kochpla.net/2013/08/kartoffelsalat-nach-alfons-schuhbeck/
Skorzystałam, choć wprowadziłam kilka zmian. Jak to ja ;)
Oto moja wersja
1 kg ziemniaków sałatkowych
200 ml wywaru drobiowego
2 łyżki ostrej musztardy - ja użyłam Dijon
1 łyżeczka musztardy gruboziarnistej
2 łyżki czerwonego octu winnego
pęczek rzodkiewek
szczypiorek
sól
pieprz
szczypta cukru
Ziemniaki ugotować (nie obierać) w osolonej wodzie.
Przestudzić, obrać i pokroić w plasterki.
Do miski wlać wywar, dodać musztardę, ocet, cukier, sól i pieprz. Wymieszać.
Dodać kilka łyżek pokrojonych uprzednio ziemniaków. Zmiksować na gładką masę
Rzodkiewki pokroić w plasterki. Szczypiorek posiekać.
Ziemniaki wymieszać z rzodkiewkami i sosem. Posypać szczypiorkiem.
Odstawić do lodówki, żeby smaki się przegryzły.
ps. następnego dnia dodałam do niej (a raczej do jej marnych resztek ;) ) ogórka kiszonego. Pycha!
czwartek, 27 lutego 2014
Ceviche nie do końca prawdziwe :)
Bo z łososia a nie z białej ryby.
Jesteśmy świeżo po wizycie w peruwiańskiej restauracji w Norymberdze, w której zaserwowano nam wspaniałe ceviche.
Restauracja zowie się El Encanto http://www.el-encanto.de/
Było tak dobre, że postanowiłam spróbować zrobić je w domu.
Wyszło inne, ale też bardzo dobre.
W Polce nie da się kupić specjalnego rodzaju kukurydzy o nazwie canchita. A szkoda, bo fajnie toto chrupie pod zębami.
Dorzuciłam mango. Rzecz jasna to nie to samo, ale owoc dodał daniu nieco chrupkości
500 g łososia - bez skóry
pół mango
sok z 2 limonek
sok z 1 cytryny
sok z 1/2 pomarańczy
1 czerwona cebula
1 papryczka chili - świeża
świeża kolendra
sól pieprz
pół łyżeczki oliwy (niekoniecznie)
Łososia pokroić w kostkę - około 1 cm
Cebulę pokroić w piórka i wrzucić do zimnej wody
Papryczkę chili posiekać bardzo drobno
Kolendrę rozdrobnić
Mango pokroić bardzo drobno.
Rybę posolić, dodać chili, wymieszać, zalać sokiem z cytrusów (powinien przykrywać łososia).
Odstawić na 15 minut.
Cebulę odsączyć, dodać do ryby razem z mango. Całość posypać kolendrą
I tyle.
Jesteśmy świeżo po wizycie w peruwiańskiej restauracji w Norymberdze, w której zaserwowano nam wspaniałe ceviche.
Restauracja zowie się El Encanto http://www.el-encanto.de/
Było tak dobre, że postanowiłam spróbować zrobić je w domu.
Wyszło inne, ale też bardzo dobre.
W Polce nie da się kupić specjalnego rodzaju kukurydzy o nazwie canchita. A szkoda, bo fajnie toto chrupie pod zębami.
Dorzuciłam mango. Rzecz jasna to nie to samo, ale owoc dodał daniu nieco chrupkości
500 g łososia - bez skóry
pół mango
sok z 2 limonek
sok z 1 cytryny
sok z 1/2 pomarańczy
1 czerwona cebula
1 papryczka chili - świeża
świeża kolendra
sól pieprz
pół łyżeczki oliwy (niekoniecznie)
Łososia pokroić w kostkę - około 1 cm
Cebulę pokroić w piórka i wrzucić do zimnej wody
Papryczkę chili posiekać bardzo drobno
Kolendrę rozdrobnić
Mango pokroić bardzo drobno.
Rybę posolić, dodać chili, wymieszać, zalać sokiem z cytrusów (powinien przykrywać łososia).
Odstawić na 15 minut.
Cebulę odsączyć, dodać do ryby razem z mango. Całość posypać kolendrą
I tyle.
piątek, 14 lutego 2014
Ciągliwe ciasto czekoladowe
W sumie to ono ciągliwe nie jest, raczej.. kleiste.
Tak czy siak jest smaczne i .. kaloryczne. Ale raz się żyje, nieprawdaż?
A wykonane przez dziecię me smakuje wręcz wybornie. Tak to chyba już jest, że jak dostaniemy posiłek pod nos to smakuje on lepiej niż własnoręcznie zrobiony. Przynajmniej ja tak mam.
Przepis pochodzi z książki Czekolada Carli Bardi
Ciasto
250 g czekolady gorzkiej (córka dała 70%)
250 g masła solonego (córka dała zwykłe i dodała do niego łyżeczkę solonego karmelu)
200 g ciemnego cukru muscovado
90 ml wody
120 ml śmietany 18%
2 duże ubite białka
225 g mąki
50 g kakao
Polewa
100 gorzkiej czekolady (córka dała 50 g 70% i 50 g gorzkiej z dodatkiem skórki pomarańczowej)
180 ml słodzonego mleka skondensowanego
120 g masła
Ciasto:
Piekarnik rozgrzać do 170 stopni
Kwadratową formę o boku 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia
Czekoladę połamać na kawałki
W rondelku wymieszać czekoladę, masło, brązowy cukier i wodę. Całość rozpuścić na małym ogniu. Odstawić na chwilę, dodać białka i śmietanę. Wymieszać porządnie.
Dodać mąkę i kakao, dokładnie wymieszać. Masę przelać do formy
Piec 50 - 55 minut. Przed wyjęciem dobrze jest sprawdzić wykałaczką czy ciasto jest w środku dopieczone.
Ciasto wystudzić.
Polewa:
W kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę, mleko i masło.
Schłodzić.
Ciasto wyjąc z formy, posmarować polewą. Udekorować wedle upodobań :)
Tak czy siak jest smaczne i .. kaloryczne. Ale raz się żyje, nieprawdaż?
A wykonane przez dziecię me smakuje wręcz wybornie. Tak to chyba już jest, że jak dostaniemy posiłek pod nos to smakuje on lepiej niż własnoręcznie zrobiony. Przynajmniej ja tak mam.
Przepis pochodzi z książki Czekolada Carli Bardi
Ciasto
250 g czekolady gorzkiej (córka dała 70%)
250 g masła solonego (córka dała zwykłe i dodała do niego łyżeczkę solonego karmelu)
200 g ciemnego cukru muscovado
90 ml wody
120 ml śmietany 18%
2 duże ubite białka
225 g mąki
50 g kakao
Polewa
100 gorzkiej czekolady (córka dała 50 g 70% i 50 g gorzkiej z dodatkiem skórki pomarańczowej)
180 ml słodzonego mleka skondensowanego
120 g masła
Ciasto:
Piekarnik rozgrzać do 170 stopni
Kwadratową formę o boku 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia
Czekoladę połamać na kawałki
W rondelku wymieszać czekoladę, masło, brązowy cukier i wodę. Całość rozpuścić na małym ogniu. Odstawić na chwilę, dodać białka i śmietanę. Wymieszać porządnie.
Dodać mąkę i kakao, dokładnie wymieszać. Masę przelać do formy
Piec 50 - 55 minut. Przed wyjęciem dobrze jest sprawdzić wykałaczką czy ciasto jest w środku dopieczone.
Ciasto wystudzić.
Polewa:
W kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę, mleko i masło.
Schłodzić.
Ciasto wyjąc z formy, posmarować polewą. Udekorować wedle upodobań :)
niedziela, 9 lutego 2014
Różowo mi
Dziecię przypomniało sobie, że kucharzenie to fajna sprawa.
I zakręciło galaretkę. Błyskawiczną, prostą a pyszną
1 puszka mleka kokosowego
mrożone owoce - u nas maliny i kilka truskawek - ilość dowolna ;)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
2 łyżki ksylitolu
odrobina wody
garść kokosa w kostce
żelatyna - ilość taka, żeby wystarczyła do unieruchomienia mleka i owoców :D
Przygotować żelatynę wg instrukcji na opakowaniu. Córka użyła żelatyny w listkach
Owoce wrzucić do garnka z niewielką ilością wody.
Gotować aż owoce się rozmrożą ale zanim zamienią się w całkowitą papkę. Posłodzić, dodać ekstrakt
Dodać kokosową kostkę.
Owoce połączyć z mlekiem kokosowym. Wlać żelatynę. Powtykać kilka zamrożonych owoców. Odstawić do stężenia.
I tyle.
Roboty tyle co nic a smaku dużo
I zakręciło galaretkę. Błyskawiczną, prostą a pyszną
1 puszka mleka kokosowego
mrożone owoce - u nas maliny i kilka truskawek - ilość dowolna ;)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
2 łyżki ksylitolu
odrobina wody
garść kokosa w kostce
żelatyna - ilość taka, żeby wystarczyła do unieruchomienia mleka i owoców :D
Przygotować żelatynę wg instrukcji na opakowaniu. Córka użyła żelatyny w listkach
Owoce wrzucić do garnka z niewielką ilością wody.
Gotować aż owoce się rozmrożą ale zanim zamienią się w całkowitą papkę. Posłodzić, dodać ekstrakt
Dodać kokosową kostkę.
Owoce połączyć z mlekiem kokosowym. Wlać żelatynę. Powtykać kilka zamrożonych owoców. Odstawić do stężenia.
I tyle.
Roboty tyle co nic a smaku dużo
piątek, 7 lutego 2014
Kisiel kokosowo cytrynowy
Chyba jestem nieco uzależniona od kisieli ;)
1 puszka mleka kokosowego
3 cytryny - skórka + sok
sok z 1 pomarańczy
2 łyżki ksylitolu
wiórki kokosowe
kokos suszony w kostkach
2 łyżki mąki ziemniaczanej
ciut wody
Otrzeć skórkę z cytryny, wycisnąć z nich sok
Wycisnąć sok z pomarańczy
Oba soki wlać do garnka, posłodzić ksylitolem. Dodać mleko kokosowe. Zagotować. Ew. rozcieńczyc niewielką ilością wody.
Wrzucić garść suszonego kokosa (w kostkach). Gotować kilka minut.
Mąkę ziemniaczaną rozrobić z niewielką ilością zimnej wody.
Wlać do garnka. Mieszać aż całość zgęstnieje.
Przelać do miseczek, posypać wiórkami.
Szybkie i pyszne.
1 puszka mleka kokosowego
3 cytryny - skórka + sok
sok z 1 pomarańczy
2 łyżki ksylitolu
wiórki kokosowe
kokos suszony w kostkach
2 łyżki mąki ziemniaczanej
ciut wody
Otrzeć skórkę z cytryny, wycisnąć z nich sok
Wycisnąć sok z pomarańczy
Oba soki wlać do garnka, posłodzić ksylitolem. Dodać mleko kokosowe. Zagotować. Ew. rozcieńczyc niewielką ilością wody.
Wrzucić garść suszonego kokosa (w kostkach). Gotować kilka minut.
Mąkę ziemniaczaną rozrobić z niewielką ilością zimnej wody.
Wlać do garnka. Mieszać aż całość zgęstnieje.
Przelać do miseczek, posypać wiórkami.
Szybkie i pyszne.
czwartek, 6 lutego 2014
Łososiowe curry Billa
Czy już wspominałam, że uwielbiam przepisy Billa Grangera?
Proste, szybkie, efektowne i przede wszystkim smaczne.
Tym razem curry z książki "Nakarm mnie"
900 g łososia - bez skóry
250 ml bulionu z kurczaka lub rybnego
400 g pomidorów z puszki
1 cebula
1 ząbek czosnku (w oryginalnym przepisie go nie ma)
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
1 łyżeczka kurkumy
2 łyżki oliwy
1/2 łyżeczki pieprzu kajeńskiego
10 - 15 liści świeżych curry - miałam suszone i takich użyłam
1 łyżeczka cukru - użyłam 3/4 łyżeczki ksylitolu
sok z 1 limonki
pieprz
1 łyżeczka soli
Cebulę (i czosnek) posiekać drobno.
Na patelni rozgrzać oliwę. Wrzucić cebulę (i czosnek) i smażyć aż się zeszkli. (Uważać, żeby nie przypalić czosnku) . Dodać kolendrę, kmin i kurkumę. Przesmażyć.
Dodać pieprz kajeński, pomidory, liście curry, sól i bulion. Gotować około 10 minut. Wlać sok z limonki i wsypać cukier. Gotować kolejne 2 minuty.
Łososia pokroić w kostkę.
Wrzucić na patelnię z sosem. Dusić na małym ogniu 3 minuty. Wyłączyć gaz i pozwolić, żeby ryba dogotowała się w sosie przez około 5 minut.
Doprawić do smaku pieprzem
Podawać z ryżem. U nas gotowany był w wodzie z dodatkiem soli, kurkumy, chili i limonki
Proste, szybkie, efektowne i przede wszystkim smaczne.
Tym razem curry z książki "Nakarm mnie"
900 g łososia - bez skóry
250 ml bulionu z kurczaka lub rybnego
400 g pomidorów z puszki
1 cebula
1 ząbek czosnku (w oryginalnym przepisie go nie ma)
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
1 łyżeczka kurkumy
2 łyżki oliwy
1/2 łyżeczki pieprzu kajeńskiego
10 - 15 liści świeżych curry - miałam suszone i takich użyłam
1 łyżeczka cukru - użyłam 3/4 łyżeczki ksylitolu
sok z 1 limonki
pieprz
1 łyżeczka soli
Cebulę (i czosnek) posiekać drobno.
Na patelni rozgrzać oliwę. Wrzucić cebulę (i czosnek) i smażyć aż się zeszkli. (Uważać, żeby nie przypalić czosnku) . Dodać kolendrę, kmin i kurkumę. Przesmażyć.
Dodać pieprz kajeński, pomidory, liście curry, sól i bulion. Gotować około 10 minut. Wlać sok z limonki i wsypać cukier. Gotować kolejne 2 minuty.
Łososia pokroić w kostkę.
Wrzucić na patelnię z sosem. Dusić na małym ogniu 3 minuty. Wyłączyć gaz i pozwolić, żeby ryba dogotowała się w sosie przez około 5 minut.
Doprawić do smaku pieprzem
Podawać z ryżem. U nas gotowany był w wodzie z dodatkiem soli, kurkumy, chili i limonki
niedziela, 2 lutego 2014
Ciasto cytrynowo pistacjowe
150 g mąki
3 jajka
2 łyżki oliwy
100 g masła w temperaturze pokojowej
100 g pistacji bez soli
2 cytryny - skórka i sok
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
200 g cukru + nieco do posypania blaszki do pieczenia
Sos (nie jest niezbędny)
Sok z 1 pomarańczy
pół łyżeczki ekstraktu waniliowego
chlust cointreau
odrobina ksylitolu lub cukru (niekoniecznie)
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni
Pistacje i 50 g cukru zmielić na proszek
Z cytryn otrzeć skórkę i wycisnąć sok
Resztę cukru utrzeć z masłem. Dodać jajka, oliwę, skórę i sok z cytryn, orzechy, sól oraz mąkę przesianą razem z proszkiem do pieczenia. Porządnie wymieszać
Niedużą keksówkę wysmarować masłem i posypać cukrem (im grubszy tym lepszy, będzie fajnie chrzęścił pod zębami). Wlać ciasto.
Piec 40 - 50 minut.
Przed wyjęciem sprawdzić czy upieczone ;)
Składniki sosu połączyć. Jeśli ciasto będą jeść dzieci to można go zagotować, co by alkohol odparował
Ciepłe ciasto skropić polewą. Resztę przelać do sosjerki i ew. podać do ciasta
3 jajka
2 łyżki oliwy
100 g masła w temperaturze pokojowej
100 g pistacji bez soli
2 cytryny - skórka i sok
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
200 g cukru + nieco do posypania blaszki do pieczenia
Sos (nie jest niezbędny)
Sok z 1 pomarańczy
pół łyżeczki ekstraktu waniliowego
chlust cointreau
odrobina ksylitolu lub cukru (niekoniecznie)
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni
Pistacje i 50 g cukru zmielić na proszek
Z cytryn otrzeć skórkę i wycisnąć sok
Resztę cukru utrzeć z masłem. Dodać jajka, oliwę, skórę i sok z cytryn, orzechy, sól oraz mąkę przesianą razem z proszkiem do pieczenia. Porządnie wymieszać
Niedużą keksówkę wysmarować masłem i posypać cukrem (im grubszy tym lepszy, będzie fajnie chrzęścił pod zębami). Wlać ciasto.
Piec 40 - 50 minut.
Przed wyjęciem sprawdzić czy upieczone ;)
Składniki sosu połączyć. Jeśli ciasto będą jeść dzieci to można go zagotować, co by alkohol odparował
Ciepłe ciasto skropić polewą. Resztę przelać do sosjerki i ew. podać do ciasta
Subskrybuj:
Posty (Atom)
