środa, 28 października 2015

Sałatka z surowymi prawdziwkami


Prawdziwki można jeść na surowo. I warto, bo smakują wybornie 

Kilka ładnych borowików
Kilka plastrów szynki parmeńskiej lub san Daniele
Parmezan
Natka
Szpinak

Sos:
Oliwa 
cytryna 
pół ząbka czosnku - pokrojonego w cienkie plasterki
szczypta chili
sól
pieprz

Wymieszać wszystkie składniki sosu. Odstawić, żeby smaki się przegryzły

Grzyby oczyścić i pokroić na bardzo cienkie plasterki.

Przygotować sałatkę ;)  - czyli ułożyć szpinak, szynkę i grzyby. Całość polać ją sosem. Posypać wiórkami parmezanu

Koniec :D


poniedziałek, 26 października 2015

Tajarin (taglierini) z prawdziwkami

300 g makaronu jajecznego - taglierini (lub po piemoncku ;) tajarin)
400 g świeżych prawdziwków
kilka świeżych kurek (niekoniecznie)
1 mały ząbek czosnku
pół cebuli
pół kieliszka dobrego białego wina
gałązka rozmarynu
2 łyżki mascarpone
sól
pieprz
oliwa
masło
natka
parmezan

Grzyby oczyścić , prawdziwki pokroić w plasterki, kurki w co się tam chce ;)
Cebulę i czosnek posiekać
Na patelnię wlać oliwę, dodać nieco masła. Wrzucić czosnek i cebulę, przesmażyć.
Dodać grzyby i rozmaryn. Poddusić. Podlać winem. Odparować.
Doprawić do smaku solą i pieprzem.
W ostatniej chwili wmieszać mascarpone. Gdyby całość była zbyt sucha wlać nieco wody spod gotującego się makaronu

Makaron gotować w osolonej wodzie. Odcedzić .
Wymieszać na patelni z sosem
Posypać natką i parmezanem


piątek, 23 października 2015

Nanbanzuke

Brzmi dziwnie. Smakuje fantastycznie.
Pod tą dziwną nazwą kryje się łosoś na japońska modłę.
Wg przepisu Harumi z książki Everyday Harumi

Przepis odrobinę przerobiony:

700 - 800 g łososia
2 marchewki
2 papryczki chili świeże
3 - 4 cm kawałek imbiru
1 nieduża cebula
mąka
sól
pieprz
olej do smażenia - sporo

Marynata:
200 ml dashi
75 ml japońskiego sosu sojowego
3 łyżki ksylitolu (w oryginale 4 łyżki cukru)
100 ml octu ryżowego
sok z 1 cytryny

Składniki marynaty połączyć.

Marchewkę, imbir i cebulę pokroić w cieniutkie paseczki. Chili w cieniutkie plasterki

Łososia pokroić w sporą kostkę, oprószyć mąką, doprawić solą i pieprzem.
Smażyć partiami w głębokim tłuszczu. Osączyć na papierze kuchennym

Jeszcze ciepłą rybę przełożyć do miski, wymieszać z warzywami, zalać marynatą. Odstawić na MINIMUM 30 minut.
Nasz stał znacznie dłużej. W lodówce.
Na zimno jest najlepszy.


Do łososia podałam ziemniaki słodko słone. Też wg Harumi.

5 sporych ziemniaków
1 łyżka cukru
2 łyżki japońskiego sosu sojowego
1 łyżka masła
Ziemniaki obrać, pokroić w ćwiartki i ugotować.
Na patelni rozpuścić cukier w sosie sojowym.
Ziemniaki odcedzić, wrzucić na patelnię z sosem. Wymieszać dokładnie, dodać masło. Jeść.
Na ciepło ;)

piątek, 16 października 2015

Polędwiczki wieprzowe z kurkami

Miały być ze świeżymi kurkami, ale kurki  zastrajkowały się wzięły i skończyły. Więc trzeba było sięgnąć po mrożone

2 polędwiczki wieprzowe
500 g mrożonych kurek
2 - 3 gałązki świeżego rozmarynu
świeży tymianek
szklanka bulionu (obojętnie czy warzywny czy mięsny)
kilka suszonych grzybków - borowików i podgrzybków
1 łyżka japońskiego sosu sojowego (niekoniecznie)
1 ząbek czosnku
1 łyżka musztardy - grzybowa, a dokładniej truflowa byłaby idealna, ale rozumiem, że nie każdy ma takiego fioła na punkcie musztard jak ja :D, więc spieszę zapewnić, że sarepska też będzie w porządku
kilka liści pora
pół kieliszka Cognacu
sól
pieprz
oliwa
masło

Suszone grzyby zalać niedużą ilością wrzątku. Wrzątku NIE wylewać.

Polędwiczki pokroić w 2 - 3 cm plastry.
Oprószyć pieprzem. Przesmażyć na oliwie.

Dno szybkowaru wyłożyć liśćmi pora, wlać wywar, włożyć mięso. Dodać część rozmarynu, sól i połowę suszonych grzybów razem z wodą, w której się moczyły. Dusić .. do miękkości. Nie umiem powiedzieć dokładnie ile mi to czasu zajęło. Pewnie z pół godziny, może ciut dłużej.

Kurki rozmrozić.
Na patelni rozgrzać oliwę, dodać pokrojony drobno czosnek, wrzucić osuszone kurki, dodać tymianek i resztę rozmarynu. Wrzucić pozostałe suszone grzyby - drobno pokrojone.  Poddusić. Doprawić  pieprzem i sosem sojowy (lub solą).

Mięso przełożyć na patelnię z grzybami, wlać nieco sosu spod mięsa, dodać musztardę, łyżkę masła oraz  Cognac. Lekko odparować





Przekładaniec ziemniaczany. Dla tych, którzy lubią pure'


Przepis znaleziony w odmętach włoskiego netu.
Ciut zmodyfikowany

Proporcje na 4 głodne osoby:

1 kilogram ziemniaków
250 - 300 g ulubionej szynki.
200 g sera w plasterkach (następnym razem zamierzam użyć mozzarelli cheddara)
60 g startego parmezanu lub grana padano
3 białka
ciut oliwy
bułka tarta
sól
pieprz


Piekarnik rozgrzać do 200 - 220 stopni.

Ziemniaki obrać, ugotować w osolonej wodzie. Lekko przestudzić, przecisnąć przez praskę, dodać białka i 50 g  parmezanu / grany. Dokładnie wymieszać. Doprawić solą i pieprzem do smaku.

Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia. Posmarować oliwą i posypać bułką tartą.
Wyłożyć jedną warstwę masy ziemniaczanej, ułożyć na niej szynkę i ser. Przykryć kolejną warstwą ziemniaków. Skropić oliwą, posypać bułką tartą.

Piec około 25 minut.
W ostatniej chwili przypiec od góry.
Po wyjęciu z piekarnika posypać resztą startego sera.

Można jeść natychmiast ale trzeba się liczyć z tym, że danie będzie się lekko rozpadać. Mnie to nie przeszkadzało, wolę wersję brzydszą ale
gorącą
Po wystygnięciu zdecydowanie ładniej się prezentuje ;)